//////

OCZYWISTY BŁĄD

Jest więc dla rozważań antropologicznych sprawą wielkiej wagi określenie charakteru zjawiska przejawiającego się w tym, że iden­tyfikacja jednostki ze społeczeństwem i kulturą ! jest równocześnie podtrzymywana i zaprzeczana. Jest bowiem oczywistym błędem sądzić, iż i wszystko to, co nie jest taką identyfikacją, należy do strefy całkowicie subiektywnej i pry­watnej, niegodnej naukowej uwagi. Ta strefa I jest autentyczną i rzeczywistą strefą życia ludzi, ich antropologiczna natura manifestuje się w niej równie wyraźnie jak w tych strefach, które są wyznaczane przez obiektywne struktury.Przyjęcie takiego punktu widzenia nie jest też wcale — jak się to czasami próbuje twier­dzić — koncesją na rzecz indywidualizmu jako I społecznej ideologii zmierzającej do rozerwania więzów łączących jednostkę z historią, narodem, zadaniami, społeczeństwa, kulturą cza­sów, w których żyje.

NOWA NAUKA O CZŁOWIEKU

Ta nowa nauka o czło­wieku powinna, zachowując powszechne i ogól­noludzkie kategorie ludzkiej natury, ukazywać charakterystyczne i znamienne możliwości przekształcania jej w różnym kierunku. Po­winna ukazywać złożone i wielorakie możli­wości realizowania tej natury w egzystencji indywidualnej człowieka.Podobne rozważania można przeprowadzać w stosunku do tej charakterystyki człowieka, którą daliśmy w ostatnich dwóch rozdziałach. Charakteryzowaliśmy w nich istotę ludzką jako to szczególne stworzenie, którego życie i roz­wój dokonuje się w zinstytucjonalizowanych społecznych i w systemach obowiązu­jących wartości, ale charakterystyka ta, podob­nie jak charakterystyka biologiczna i psycho­logiczna, dawała obraz człowieka jako istoty gatunkowej, a nie jako stworzenia prowadzą­cego egzystencję zindywidualizowaną.

ROZWINIĘTE BADANIA

Jednak im bardziej rozwijały się te badania, tym większe budziły zastrzeżenia — przede wszystkim metodologiczne. Jednym ż zastrze­żeń było, iż tę mapę popędów stworzono na podstawie obserwacji zachowania się ludzi i ich działalności w środowisku społecznym i kulturalnym, aby następnie za pomocą tak ustalonych popędów tłumaczyć tę właśnie dzia­łalność, z której je uprzednio wyprowadzono. Operacja tego typu nie dawała więc właściwie żadnych wyjaśnień i oznaczała obracanie się w błędnym kole. Drugie zastrzeżenie dotyczyło społeczno-hi- storycznego zróżnicowania popędów, a zwłasz­cza sposobów ich zaspokajania. Było zastana­wiające, iż popędowe wyposażenie człowieka, które miało być dziełem natury, podlegało pew­nej ewolucji w toku dziejów; ewolucja ta najoczywiściej nie była już kierowana elementar­nymi prawami przyrody, lecz zależała od kon­kretnych warunków materialno-społecznych.

Podglądana kobieta

Czy nie uważacie, że bez względu na to, co robi kobieta czy dziewczyna podglądana, to jest w tym coś upokarzającego. Bo przecież ona nie wie, że ktoś ją ogląda, sądżi, że jest sama i wobec tego jest jakby okradana ze swej własności — z godności i wolności osobistej. Bo dzieje się to wbrew jej woli, bez jej zgody. Ta ciekawość niewątpliwie nie świadczy o kulturze „podglądacza”. Nie jest to jednak żadne zboczenie, bo ciało ludzkie jest piękne i na pewno warte oglądania. Ale w tych okolicznościach… W lepszej sytuacji pod tym względem są wasi rówieśnicy z krajów południowych — tam ludzie chodzą nago, a że jest to obyczaj powszechny — widok nagości nie budzi sensacji czy niezdrowego podniecenia.

Mężczyźni okazują w różnych formach szacunek i pomoc kobietom

Może dlatego właśnie, żeby jakoś wyrównać rachunek, w całym świecie kulturalnym przyjęte jest, iż mężczyźni okazują w różnych formach szacunek i pomoc kobietom. A więc ustępują im miejsca siedzące, starają się odciążyć od trudniejszych prac. Z uwagi na dolegliwości, jakie mogą występować w czasie miesiączkowania, kobieta w tym okresie może uzyskać zwolnienie lekarskie z pracy. A jaki jest stosunek chłopców do dziewcząt? Oczywiście stosunek ten zmienia się z wiekiem, ale w klasach starszych szkoły podstawowej, czyli w okresie, gdy właśnie dziewczęta rozpoczynają miesiączkowanie, niekiedy chłopcy zachowują się zupełnie nieodpowiednio. Wstyd powiedzieć, ale zdarza się, że potrącają je, że czasem nawet uderzą. A o objawach szacun opieki trudno nawet mówić.

Skóra jest ważnym narządem

A często na tej podstawie możemy stwierdzić, na co jest chory. Skóra jest ważnym narządem: chroni organizm przed wieloma szkodliwościami, bierze udział w regulacji wewnętrznych procesów ustroju, jest wreszcie — obok innych narządów — organem zmysłu, za pomocą którego człowiek komunikuje się ze światem zewnętrznym. Najczęściej nie doceniamy roli, jaką spełnia skóra. Ażeby wywiązać się ze swych rozlicznych i —jak widzicie — ważnych funkcji, skóra rozporządza szeregiem środków działania. Aby lepiej chronić ciało ludzkie przed bakteriami, szkodliwościami chemicznymi i przed utratą ciepła, skóra wytwarza tłuszcz. Czy wiecie, że robotnicy, którzy muszą dotykać szkodliwych chemikaliów smarują skórę specjalną ochronną maścią?

PRACA NAD SOBĄ

Wdzięk można zdobyć usilną pracą nad sobą. Natomiast urok osobisty przychodzi najczęściej z latami, wypływa z piękna cech charakteru, miłego usposobienia i mądrości. Iluż jest staruszków, którzy wprost nim promieniują i dzięki temu zyskują sobie po­wszechną sympatię. Urok osobisty świadczy zwykle o dojrzałości serca i umysłu, nie znaczy to jednak, że jest zależny od wykształ­cenia. Urok osobisty miewają także młodzi, dziewczęta i chłopcy. Czę­ściej jednak mamy tu do czynienia z urokiem młodości, z wdzię­kiem, umiejętnością bycia, dobrym wychowaniem. Gdy natomiast ktoś młody, inteligentny, już o pewnej dojrza­łości wewnętrznej, łączy te dwie cechy: wdzięk i urok osobisty, nawet mimo braku urody jest zachwycającym zjawiskiem.

SZTUKA CHODZENIA I SIEDZENIA

Ładne chodzenie jest nie lada sztuką. Należy uchwycić właściwy rytm, w tym tkwi cały sekret. Jak siedzieć. Czy zwróciliście kiedy uwagę, że nawet naj­piękniejsze młode kobiety oszpecają się brzydkim sposobem sie­dzenia? Popatrzcie na nie np. w tramwaju: nogi szeroko rozsta­wione, brzuch wypięty ku przodowi, głowa zwisa na zapadłą klatkę piersiową. Brrr — straszny to widok. Młodzieńcy potrafią przyjmować brzydką, pełną nonszalancji postawę. Siadając np. z nogami wyciągniętymi przed siebie na całą długość lub założonymi jedna na drugą, ale tak wysoko, że kolano sięga pod brodę, a ręce, zgięte w łokciach, wysuwają się do tyłu i rozkładają szeroko na jakim bądź oparciu znajdującym się na linii pleców. „Na krzesło trzeba wpłynąć” — mówią wiedenki. — „Po­winno się tak siadać i siedzieć, aby wstanie było ruchem omalże niezauważalnym”  uczą paryżanki.

Nauka taka jakiej na potrzeba

Dopasowanie nauki do swoich własnych potrzeb nie jest w Polsce zadaniem łatwym. Dopiero kiedy szukamy kierunku na studiach podyplomowych wówczas mamy możliwość dokonania wolnego wyboru. Jednak na innych poziomach edukacji jest to zadanie bardzo, ale to bardzo trudne. Niestety programy nauczania nawet na studiach wyższych są z góry określone, co pozwala na pewną dyscyplinę w tym zakresie, jednak z drugiej strony nie daje możliwości modyfikowania programu zgodnie z oczekiwaniami studentów czy też potrzebami profesorów, co szczególnie na kierunkach specjalistycznych o wąskiej specjalizacji byłoby szalenie wskazane. Niestety, na każdym kierunku ekonomicznym czekają nas zmagania z socjologią, a nieraz i z filozofią. Takie elementy są nieodłączną częścią prowadzonej w Polsce edukacji. Warto wiedzieć jak radzić sobie z wyzwaniami związanymi z nauką, jednak największy nacisk kłaść na takie przedmioty, które okażą się dla nas istotne w dalszej perspektywie, przedmioty praktyczne, bez których nasza wiedza i umiejętności nie będą kompletne.

Nauka łatwa

Nauka dla jednych jest bardzo łatwym zajęciem. Wszystko przychodzi im w okamgnieniu. I to jest bardzo dobre, aczkolwiek niejednokrotnie każdy z nas chciałby też tak mieć. Nie musi wówczas tyle czasu spędzać nad książkami. Mogą ten czas wykorzystać na inne zajęcia, które na pewno są o wiele milsze niż nauka. Każdy z nas oczekuje tego, że nauka przyjdzie mu z łatwością. Jednakże tak nie jest i każdy musi się z tym pogodzić. By nauka przychodziła łatwo trzeba tę sztukę wyćwiczyć już od najmłodszych lat. Łatwość w nauce wymaga tego, by każdy z nas uczył się systematycznie i nie opuszczaj, jeśli to możliwe zajęć. Bardzo dużo wówczas się zyskuje na takim postępowaniu. Wiele rzeczy można zapamiętać z lekcji i z tego co tłumaczy nam nauczyciel. Każdy więc powinien zacząć słuchać go o wiele bardziej uważnie. Nauczyciel nie mówi przecież do ścian. On przekazuje nam swoją wiedzę i chce byśmy jak najwięcej wynieśli z lekcji. I dlatego też każdy z nas powinien się wziąć za siebie i już nie marudzić za dużo.

SPOSÓB PROWADZENIA ŻYCIA

Wręcz przeciwnie, zrozu­mienie natury tego „przeciwstawienia się” układom obiektywnym, instytucjonalnym i ak­sjologicznym pozwala dopiero w całej pełni odsłonić najgłębsze powiązania, jakie między jednostką i tymi układami zachodzą właśnie dzięki dialektyce identyfikacji i zaprzeczenia, uległości i buntu, akceptacji i dystansu, samo- potwierdzenia przez oddanie się i samopotwierdzenia przez doświadczenie odrębności własne­go istnienia. Człowiek jest nie tylko istotą, która prowadzi życie w różnoraki sposób wyznaczone przez strukturę i tendencje rozwojowe świata obiek­tywnego, opartego na społeczno-historycznej działalności ludzi. Człowiek jest równocześnie istotą, która odczuwa życie jako egzystencję jedyną i własną, najgłębiej osobistą.

USPRAWIEDLIWIONE PRZEKONANIE

Nawet jeśliby miało ono być swoistą „dewiac­ją”, byłoby godne uwagi.Nie wydaje się jednak usprawiedliwione przekonanie, iżby odrębność personalnego ist­nienia ludzi miała charakter złudny i przejścio­wy. Wprawdzie istotnie w społeczeństwach pierwotnych nie było wyodrębnienia egzysten­cji indywidualnej w tym sensie, w jakim do­konało się to później, ale nic nie wskazuje na to, aby w przyszłości miał nastąpić powrót do tego punktu wyjścia. Jeśli nawet wiele czyn­ników wzmacnia dziś potrzebę i znaczenie ze­społowych form życia i działania, nie oznacza to wcale likwidacji poczucia odrębności indy­widualnego istnienia; wręcz przeciwnie nawet istnienie takie przyjmowane jest za punkt wyjścia prawdziwie nowoczesnej organizacji współżycia.

 

LUDZKA ODRĘBNOŚĆ

Jest prawdą oczywistą, że stworzenie to nie byłoby człowiekiem nie społeczeństwo i kultura, ale tą prawda oczywista nie jest prawda gełną. Szczególnie zastanawiające w charakterysty­ce istoty ludzkiej jest to właśnie, iż nie identy­fikuje się ona bez reszty z tymi wymaganiami i instytucjami obiektywnego świata, które ją w zasadzie stwarzają, lecz zachowuje wobec nich pewną samodzielność. Ta niezależność by­wa urojona i złudna; bywa jednak — co roz­ważaliśmy szczegółowo w poprzednich dwóch rozdziałach źródłem nowych wizji rzeczy­wistości i nowej twórczości.Niekiedy można się spotkać ze zdaniem, iż ta swoista odrębność jest tylko pewną fazą historycznego rozwoju człowieka, a mianowi­cie fazą, która nastąpiła po okresie pełnej iden­tyfikacji jednostki z grupą i jej kulturą i któ­ra w przyszłości ustąpi nowej formie takiej wspólnotowej identyfikacji.

NIEBEZPIECZNE KONSEKWENCJE

Te nie­bezpieczne konsekwencje były widoczne nawet i wówczas, gdy — jak w przypadku Carrela — autorzy akcentowali pewną niewiedzę o czło­wieku, pozwalającą na uniezależnienie się jed­nostki od sztywnych kategorii typologicznych. Nawet wówczas, jak stwierdza Mabille, tenden­cje takie wydawały ludzi na łup wszelkiego rodzaju irracjonalizmów i faszyzmu. „Po nau­ce o Bogu, po metafizyce w pewnym stopniu zlaicyzowanej przez matematykę, po nauce o przyrodzie — pisał Pierre Mabille -nadcho­dzi epoka nauki o człowieku i to jest cechą szczególną współczesnej ewolucji, ale nauka ta winna pamiętać o tym, iż człowiek-jest sam dla siebie główną przeszkodą do-pokonania. Osiagnąwszy—potężną władzę nad rzeczami, czło-‚ wiek — twórca i ofiara tej awantury, poddaje żarliwej refleksji rzeczywistość, w której żyje, i własne swe ciało”.

KLASYFIKUJĄC LUDZI

I w tych poczynaniach nigdy nie możemy mieć pewności, czy dokonana klasyfikacja po­zwoli nam zaszeregować jednostkę ludzką w sposób jednoznaczny i trwały do określonego typu, czy pozwoli zasadnie traktować ją jako niezmienną, czy ‚też należy przyjąć, iż jednost­ka ta posiada zawsze określony margines swo­body, określone możliwości przekroczenia ty­pologicznych granic, w jakich została zamknię­ta. Bardzo często, jak pisze Pierre Mabille, uprawiano tę biologiczną i psychologiczną nau­kę o człowieku nie. po to, aby zrozumieć pla­styczność ludzkiej natury, i nie po to, aby przyczyniać się do wyzwolenia człowieka ze sztywnych, ale jednak przekraczalnych ram jego egzystencji.. Uprawiano ją raczej po to, aby klasyfikując ludzi uzyskać możliwość za­mknięcia ich w sztywnych schematach.